[07.09.2011]
Powoli czas podsumować sezon letni 2011.
Początek sezonu zapowiadał się obiecująco. Wiosną w skałach udało mi się poprowadzić dwie drogi spod stopnia VI 4, tj. Nie ma mocnych i Poziomki na Bibliotece w Podlesicach oraz kilka dróg o trudnościach VI3+.
Pierwsza część lata upłynęła pod znakiem kiepskiej pogody, co kompletnie uniemożliwiło nam wspinaczkę w polskich górach. Próbowaliśmy z Marcinem Badeją killka razy wyjeżdżać w Tatry, ale za każdym razem odbijaliśmy się od ściany deszczu. Na szczęście majowy wypad do Arco zaowocował fajnym przejściem linii Boomerang na Monte Brento.
W sierpniu pojechałem z Wojtkiem „Kanionem” Grzesiokiem do Chamonix i tym razem pogoda nam sprzyjała.
Zaczęliśmy od skalnego klasyka północnej strony Igieł – drogi Le Ticket, Le Carre, Le Rond et la Lune (VII+; 250 m) w ścianie Aiguille du Peigne. Następnie przeszliśmy Filar Frendo na Aiguille du Midi (D+; 1200 m). Ostatnim zrealizowanym celem była droga Anouk (6b+/6c; 750 m) na Petites Jorasses.
Więcej informacji z tego wyjazdu zamieściłem na stronce klubowej: http://www.kwgl.org/node/531
Sezon zakończyliśmy dwoma udanymi wypadami w Tatry. W ostatni weekend sierpnia zrobiliśmy z Badejką trzy drogi na Mnichu, w tym Sprężynę (VII-), Międzymiastową (VI+) i Kant Klasyczny (VI), a w pierwszą sobotę września Warianty Małolata (VI+) na Kazalnicy Mięguszowieckiej.
[05.05.2011]
W tym roku na majówkę pojechaliśmy do Arco w słonecznej Italii Marcin Badeja, Tomek Cabak, Tomek Hapek i ja.
30 kwietnia rozgrzaliśmy się na drodze Penelope (6b+; 6 wyciągów).
Następnego dnia uderzyliśmy na główny cel wyjazdu 1000-metrową linię Via Del Boomerang (20 wyciągów; IV,V+/R3/IV) na Monte Brento. Ostatni dzień długiego weekendu spędziliśmy na skałkowym - w pełni rekreacyjnym - łojeniu w Nago.
[07.03.2011]
W ostatnim tygodniu wybraliśmy się na doroczne lodowe dziabanie do Austrii. Tym razem nasz cel padł na rejon Maltatal.
Pogoda dopisała, a lód nie pękał – nie mówiąc już o uczestnikach wyjazdu: Ryśku Pawłowskim, Marcinie Wilku, Tomku Hapku i mnie :-).
3 marca zrobiliśmy z Ryśkiem lodospad Gamseck (WI4+; niestety bez pierwszego wyciągu, na którym nie było warunków do wspinu), a chłopaki położoną nieopodal przepiękną linię Wintasun (WI4+; 150 m).
Drugiego dnia uderzyliśmy oboma zaspołami na Aluhol (wycena w zależności od przewodnika: WI4 / WI5-; 240 m).
Wyjazd zakończyliśmy przejściem klasyka doliny - Superfeucht (WI4+; 140 m; Marcin z Tomkiem odpuścili ostatni wyciąg).
Zupełnie niespodziewanie 5 marca udało nam się załapać na doroczny festiwal miejscowości Malta, gdzie nocowaliśmy u lokalnego animatora wspinaczki lodowej Klausa. Cała wieś wyszła na ulice w korowodzie przebierańców. Impreza przebiegała w bezpośrednim sąsiedztwie naszego domu. Traktory ciągnęły platformy, na których poprzebierani w najróżniejsze stroje i style (np. indianie, alpiniści, piraci, a nawet kobitki z Playboy’a) robili show podrygiwaniami w rytm typowo austriackiej muzyczki biesiadnej, a także rozrzucanymi wśród gapiów puszkami z piwem i cukierkami. Parada zakończyła się a lokalnej „remizie” imprezą do białego rana.
Nie ma jak porządnie odreagować po wspianaczce :-)

[10.01.2011]
Po roku czasu udało nam się z Tomkiem Cabakiem wrócić do doliny Gasteinertal w Austrii. Cel był jeden – przejście 300-metrowej, przepięknej linii lodospadu Mordor (WI 5) w kotlinie Eisarena.
6 stycznia br. zrealizowaliśmy nasze marzenie – po 6,5 godziny wspinaczki ukończyliśmy drogę.
Zapewne z uwagi na początkowy jeszcze okres zimowego sezonu, a także nadchodzącą odwilż, pokrywa lodowa na Mordorze – jak i na sąsiednich lodospadach - nie była zbyt solidna. Lód okazał się z dość miękki, zdarzyły nam się również wyciągi w kompletnym „deszczu”. Doświadczyliśmy także niesympatycznych skutków solidnej pyłówki. Lawina porwała nam kilkaset metrów w dół dolinki pozostawiony u podstawy ściany plecak, w wyniku czego straciliśmy część sprzętu.
Słabe warunki lodowe spowodowały, że byliśmy tego dnia jedynymi amatorami dziabania w całej Eisarena. Piękne jest poczucie spełnienia…


[03.09.2010]
Nanga Parbat wciąż stoi, ale się strasznie sypie!
W najbliższych dniach w serwisie reportaże ukaże się obszerna relacja z wyprawy.
[05.07.2010]
W najbliższym czasie jadę sprawdzić, co tam nowego słychać w Pakistanie.
I czy Nanga Parbat jeszcze stoi. :-)
3majcie qciuki!
[07.06.2010]
W miniony weekend uciekliśmy przed krajowym monsunem do włoskiego raju wspinaczkowego w Arco.
Uciekinierzy: Marcin Badeja, Tomek Cabak, Tomek Hapek i Andrzej Życzkowski.
Pierwszego dnia poszliśmy się wszyscy rozwspinać na Słonecznych Płytach (Parete Zebrata) na drogę „Spinelo” (5c,6a; 220 m). W piątek 4 czerwca udało mi się wraz z Tomkiem Cabakiem przejść przepiękną linię „Ego Trip” (6b+; 300 m), wytyczoną przez Diego Filippi w rejonie Mandrea. Natomiast w ostatni dzionek w pełnym składzie zrobiliśmy na Pian Dela Paia wybitne trzystumetrowe zacięcie „Casare Levis” o trudnościach V+,VI+/R3/III.

Pogoda – wspaniała, wspinanie – cudowne, sklepy alpinistyczne – doskonale zaopatrzone, pizza i wino – bez zarzutu! :-)
[19.01.2010]
W ostatni weekend wybraliśmy się do Austrii na wspinanie lodowe w rejonie Bad Gastein. W skład ekipy weszli Marcin Badeja, Tomek Cabak, Marcin Wilk, Tomek Hapek, Bartek Kowalski i Andrzej Życzkowski.
15.01.2010 r. wraz z Marcinem Badeją i Bartkiem przeszliśmy linię Federweissfall (WI4; 180 m) w przepięknej kotlinie EisArena. Kapitalne wspinanie (!) w sąsiedztwie najsłynniejszych, trzystumetrowych lodospadów Mordor i Supervisor. W tym czasie drugi zespół poprowadził sąsiedni Hohkarfall (WI3).
Następnego dnia nasz team starał się powtórzyć drogę Tomków i Marcina. Niestety, na oczach wspinającego się przed nami zespołu Czechów zaczęła pękać szczelina w poprzek lodospadu i zmuszeni zostaliśmy wytrawersować po trzecim wyciagu w bezpieczne miejsce poza linią lodu.
Trzeci dzień upłynął nam na rekonesansowej wycieczce do doliny Hintere Prossau.

EisArena: Federweiss-Fall (pierwszy z lewej); dwa ostatnie lodospady z prawej to Mordor i Supervisor
[20.12.2009]
W weekend 9/10 stycznia 2010 r. w Schronisku PTTK na Przełęczy Przegibek jest organizowany VI Karpacki Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W ramach imprezy będę miał przyjemność zaprezentować pokaz zdjęć z wyprawy Broad Peak 2009.
Zapraszam!
[30.11.2009]
9 grudnia (w środę) w siedzibie naszego klubu wysokogórskiego przy ul. Zwycięstwa 1 w Gliwicach będę pokazywał zdjęcia z ostatniej wyprawy na Broad Peak. Początek prelekcji około 18.15.
Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych!
[20.10.2009 r.]
W Świdnicy w dniach od 15 - 18 pażdziernika br. odbyła się XIV edycja Dni Gór zorganizowana przez Piotra Snopczyńskiego i Świdnicki Ośrodek Kultury.
Impreza obejmowała m.in. spotkania himalaistami Ryszardem Pawłowskim, Kasią Skłodowską, Krzysztofem Wielickim, pokazy filmów prezentowanych uprzednio w ramach Przeglądu Filmów Górskich w Lądku Zdroju, występy kabaretu Smile, koncert zespołu irladzkiego, czy zawody wspinaczkowe. Swoją obecnością Świdnickie Dni Gór uświetniła Pani Anna Milewska, promująca swoją najnowszą książkę „Życie z Zawadą”.

W ramach imprez towarzyszących dokonaliśmy otwarcia wernisażu fotografii z ostatniej wyprawy na Broad Peak w Klubie Bolko przy Placu Grunwaldzkim 11.
Bardzo serdecznie dziękuję Piotrowi za zaproszenie, wspaniałe przyjęcie i bardzo miło spędzony czas w tak zacnym i przesympatycznym towarzystwie.
[05.08.2009 r.]
Po raz kolejny góry okazały nad nami swoją dosłowną wyższość.
Mimo usilnych starań nie udało się zdobyć wierzchołka Broad Peak. Przez równy miesiąc podejmowaliśmy nierówną walkę z niezwykle kapryśną pogodą. Regularne i długotrwałe opady śniegu (co drugi, trzeci dzień) udaremniały nasze działania w wyższych partiach góry. Jak tylko docieraliśmy do obozu II lub III pogoda załamywała się i musieliśmy ewakuować się zejściem do bazy.
W sumie spędziliśmy z Ryśkiem cztery noce w obozie trzecim (7200 m) z nadzieją na atak szczytowy. W ostatnim z możliwych na akcję dni (20 lipca) spróbowaliśmy szczęścia, ale kiepskie warunki (mgła, bardzo głęboki śnieg i silny wiatr) odrzuciły nas spod przełęczy z wysokości około 7500 m.
Nikt w bieżącym roku AD 2009 nie stanął na szczycie Broad Peak. Chyba od wielu lat nie było tak ubogiego w sukcesy sezonu w Karakorum. Broad Peak i K2 - bez wejść. Gasherbrum II zdobyty przez Ueli Steck’a i Gasherbrum I przez Veikka Gustafson’a. I to tyle.
Szkoda... Next time.
[26.05.2009 r.]
W związku z organizowaną wyprawą na Broad Peak składam serdecznie podziękowania osobom, które w sposób szczególny pomogły mi w przygotowaniu wyjazdu:
[12.05.2009 r.]
5 czerwca br wracam do Pakistanu.
Celem tegorocznej ekspedycji jest zdobycie wierzchołka Broad Peak (8047 m n.p.m.), masywu zlokalizowanego w najbliższym sąsiedztwie K2.
Miejscowa nazwa góry to Falchan Kangri (w języku balti oznacza Szeroki Szczyt). Broad Peak należy do grupy Baltoro Mustagh, obejmującej najwyższe partie łańcucha Karakorum.
Wyprawa zorganizowana jest w ramach Srebrnego Jubileuszu zdobycia przez Ryszarda Pawłowskiego swojego pierwszego ośmiotysięcznika. 14.07.1984 r. Rysiek stanął na szczycie Broad Peak, zapoczątkowując tym samym serię swoich sukcesów w górach najwyższych.
3majcie qciuki!
[09.03.2009]
12 marca 2009 r. o godz. 18.00 zapraszam wszystkich zainteresowanych do Klubu Pracowników Politechniki
Śląskiej (Gliwice ul. Banacha 3) na prelekcję połączoną z pokazem zdjęć z wyjazdu do Pakistanu.
wstęp wolny
[11.02.2009]
W dniach 26 - 29 marzec 2009 r. odbędzie się w Katowicach VII Festiwal Slajdów Podróżniczych - pamięci Jerzego Kukuczki.
Gościem specjalnym festiwalu będzie Ryszard Pawłowski - jeden z najbardziej utytułowanych polskich himalaistów (zdobywca dziesięciu szczytów ośmiotysięcznych, w tym K2; jedyny Polak, który trzykrotnie stanął na szczycie Mt. Everest).
W piątek 27 marca o godz. 16.30 mam przyjemność przeprowadzić prelekcję z pokazem slajdów z wyprawy na Gasherbrum II.
Serdecznie zapraszam.
Więcej informacji:
http://www.festiwal.morawiec.travel.pl/7%20festiwal/index.html
[18.12.2008]
W sekcji multimedia zamieściliśmy nowy film nakręcony w lipcu 2008 r. w Skardu /Pakistan/ w trakcie obchodów szyickiego święta Ashury. Zapraszamy.
[21.08.2008]
Wyprawa w Karakorum na Gasherbrum II (8035 m n.p.m.) niestety nie zakończyła się sukcesem.
Z początku wszystko szło zgodnie z planem. Po 3 dniach jazdy z Islamabadu do Askole oraz po 6 dniach trekkingu przez lodowiec Baltoro, założyliśmy bazę u podnóża icefall’u opadającego spod południowo – wschodniej ściany GII. Przez następne kilkanaście dni zdobywaliśmy niezbędną aklimatyzację zakładając kolejne obozy. Tak dotarliśmy do trójki na wysokość 7.000 m. Z tego miejsca większość wypraw rozpoczyna atak szczytowy. Niestety, załamanie pogody w drugiej połowie lipca uniemożliwiło nam podjęcie próby zdobycia wierzchołka. Po 2 nocach spędzonych w obozie III zmuszeni zostaliśmy do odwrotu do bazy. Śnieg praktycznie nie przestał już padać do końca okresu przewidzianego na naszą wyprawę. 24 lipca rozpoczynaliśmy karawanę powrotną i brakło już czasu na ponowne wyjście do góry.
[27.05.2008]
W poszukiwaniu świeżego materiału na stronkę, w najbliższym czasie wyruszam wraz z Krysią Czok i Wojtkiem Sikorzewskim do Pakistanu na Lodowiec Baltoro, powalczyć na Gasherbrumie II.
W związku z powyższym, pozwalam sobie przekazać serdeczne podziękowania za bezinteresowną pomoc w przygotowaniach do naszej wyprawy, w szczególności dla:
oraz dla wielu innych życzliwych i trzymających za nas kciuki osób.
W miarę możliwości dostępu do Internetu, z pomocą RoMANkA, postaram się zamieszczać w niniejszym serwisie aktualne informacje z wyjazdu.
[25.04.2008]
W pocie czoła (i nie tylko :>) narodził się nowy dział strony. Zapraszamy do odwiedzenia podstrony poświęconej multimediom. Czekają na Was dwa filmy.
[29.10.2007]
W okresie 29.09. – 17.10.2007 r. przebywałem wraz z przyjaciółmi Agatą i Rafałem Fira w Maroku.
Naszym jedynym względnie sprecyzowanym planem wyjazdowym był trekking w Atlasie Wysokim. Do tej pory nie mieliśmy styczności z górami Afryki, w związku z czym pomysł, aby wybrać się w tę część świata, wydał nam się bardzo atrakcyjny. W dniu 4 października podziwialiśmy księżycowe krajobrazy Atlasu z wierzchołka najwyższego szczytu Afryki Północnej - Jebel Toubkal (4.167 m n.p.m.).
Udało nam się również zwiedzić kilka miast południowego Maroka, w tym bajkowy Marrakesz, Quarzazate oraz Tinerhir z niesamowitym wąwozem Thodra. Nie omieszkaliśmy również poleżeć na plaży w Agadirze i powłóczyć się ulicami Casablanki.
Galeria ze zdjęciami z wyjazdu w najbliższym czasie pojawi się w serwisie. Serdecznie zapraszam.
[12.06.2007]
Na przełomie maja i czerwca wyjechaliśmy na wspinanie do skalnego raju w Arco. W wypadzie do Włoch wzięli udział Magda Pierucka, Paweł Trzaska i Andrzej Życzkowski. Na trzy dni z Paryża dojechał do nas Wojtek Sikorzewski. Niestety, słoneczna zazwyczaj Italia przywitała nas deszczem, przez co z zaplanowanych siedmiu dni łojenia wypaliły nam tylko cztery (Wojtkowi – jeden).
W przerwach pomiędzy kolejnymi opadami udało się nam zrobić kilka pięknych dróg w rejonach Massone i Nago. Między innymi uporaliśmy się z Pawłem z drogą Kira (7a+ RP), Fuori Orario (6c RP) oraz Via le man (7a RP). Bardzo żałowaliśmy, że pogoda nie pozwoliła nam powalczyć chociaż na jednej siódemce b. Magda i Wojtek także poprowadzili kilka wspaniałych dróg. Nie omieszkaliśmy oczywiście zrelaksować się na wspinaczkach po słynnych płytach skalnych nad brzegiem jeziora Garda. No i te zakupy w sklepach alpinistycznych... Bueno!
(fotoreportaż w przygotowaniu)
[07.12.2006]
Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom środowej prelekcji w klubie w Gliwicach.
Jednocześnie przepraszam, że termin spotkania wypadał akurat w Dzień Świętego Mikołaja, przez co – jak wiem z pewnych źródeł – dzieci niektórych osób z publiczności były zawiedzione nieobecnością tego wieczora w domu swoich Rodziców – Mikołajów.
[14.11.2006] Chan Tengri 2006
Wszystkich zainteresowanych zapraszam serdecznie na ilustrowaną pokazem slajdów prelekcję z wyprawy na Chan Tangri.
Spotkanie odbedzie się 6 grudnia br. (środa) w siedzibie Klubu Wysokogórskiego w Gliwicach przy ul. Zwycięstwa 1 (pierwsza kamienica przy rynku; ostanie piętro) o godzinie 18.15.
Z powodu siły wyższej termin prelekcji może ulec przesunięciu, o czym niezwłocznie poinformuję w serwisie.